Padał deszcz. Można było powiedzieć, że lał. Krople odbijając się od parapetu wystukiwały rytm. kilkunastu nastolatków wpatrywało się w strugę wody za oknem . Były dwa wyjątki. Wysoka, szczupła brunetka próbowała napisać piosenkę. Niestety piosenka miała być o miłości a ona niedawno zerwała z chłopakiem. Diego ją oszukał. Drugim powodem był dlaczego dziewczyna nie mogła się skupić, była jej pierwsza i prawdziwa miłość- Leon Verdas. Chłopak siedział samotnie, w kącie pokoju, brzdąkając na gitarze. Co kilka sekund zerkali na siebie, a gdy się na tym przyłapali od razu spuszczali wzrok i rumienili się.
-Hura!!!- krzyknęła Francesca. Violetta wyrwana z zamyślenia podskoczyła na krześle- Deszcz przestał padać, możemy iść do domu
Gdy Viola się pakowała. podbiegł do niej Leon
-Odprowadzić cię- zapytał z nadzieją w głosie.
-Jasne!- dziewczyna nie kryła swojego zadowolenia
Szli równym tempem po mokrych uliczkach Buenos Aires
-Jak ci idzie pisanie piosenki na zakończenie roku- zapytał spięty, chcąc przerwać ciszę panującą między nimi
- Nic nie napisałam a Pablo czeka. Ma to być piosenka o miłości a ja o miłości nie ma jak napisać- powiedziała z żalem w głosie
-Chodzi o Diego
- Tak- chłopak trafił w samo sedno.
- Nie martw się, jest ktoś kto nadal Cię kocha- szepnął bardziej do siebie niż do dziewczyny.
- Oo znowu deszcz- jęknęła czując na sobie zimne krople wody
- Oj nie jesteśmy z cukru- zażartował, ale gdy na niego spadła krople zmieniła zdanie- wiesz lepiej biegnijmy.
Przechodnie schowani pod parasolami, obserwowali parę trzymającą się za ręce i śmiejącą bardzo głośno, która próbowała uciec przed deszczem.
Gdy stali przed okazałym domem Violi Olga wyjrzała przez okno. Dołączyła do niej również Angie, która wróciła z Paryża przed kilkoma dniami.
- Jaką oni tworzą piękną parę- krzyknęła Olgita
- Cii- uciszyła ją Angie przykładając palec do karminowych ust- Jeszcze German usłyszy
Młodzi nie zauważyli tego, wpatrywali się w siebie i próbowali złapać oddech. Leon delikatnie odgarnął, zlepione od wody włosy z policzka dziewczyny. Przysunął się jeszcze bliżej. Viola przymknęła powieki a chłopak złożył na jej ustach delikatny pocałunek.
-Ooooo- na górze rozległy się odgłosy zachwytu
-Co się dzieje?- zapytał zdezorientowany German wychodząc z gabinetu
Angie i Olga stanęły wyprostowane ja struny, zasłaniając okno
-Nie ni ... nic się nie dzieje- powiedziała Angie jąkając się
- Panie Germanie może zrobić panu kawy?- zapytała się gosposia
- Tak Olgo, bardzo proszę, a ja pójdę zobaczyć czy Violetta nie idzie, deszcz pada biedactwo zmoknie
Angie nic nie myśląc złapała za telefon i wysłała Violi SMS-a
Na dworze zakochana para całowała się dalej. Oboje byli pewni, że ta chwila może trwać wiecznie. Niestety. Cholerny telefon pomyślała dziewczyna i wyjęła z torebki komórkę
Violu wejdźcie do domu od strony kuchni. Twój tato zaraz wyjdzie cię szukać. Angie
-Chodź!- pociągnęła zdziwionego chłopaka w stronę drzwi kuchennych. W nich stał już gotowy do wyjścia German
- Violetto! Możesz mi to wyjaśnić?!- w jego głosie można było wyczuć złość, Dziewczyna była bardzo zdenerwowana- Jesteś cała mokra, idź się przebrać bo zachorujesz. Ty- wskazał na Leona a on wystraszony przełknął głośno ślinę
I jak podoba się? Prosze o komentarze :*
Fajnie <3
OdpowiedzUsuńZapraszam : jorge-martina-jortini.blogspot.com
story-femila.blogspot.com
Saludos, Adi <3
Dziękuje <3
UsuńBlogi świetne ;)
Usuń